...w końcu zebrałem się w sobie i odwiedziłem WSKę :). Przerwa była spowodowana permanentnym brakiem czasu i tym, że w sumie to niewiele już zostało do ukończenia motocykla. Czyli tak naprawdę, to nie bardzo mam co robić przy Wiesi. Czekam na dobrą pogodę...
Ostatnio udało się za jakieś grosze kupić kierunkowskazy. Wiem, że jest to odejście od oryginału, bo mój model WSK takich nie posiadał, jednak uznałem, że skoro mam zamiar wyjechać na ulicę na sporadyczne przejażdżki, w dodatku z synem, to bezpieczniej będzie, jak inni użytkownicy dróg będą wiedzieć, gdzie mam zamiar pojechać. Na razie tylko kierunkowskazy z tyłu, docelowo również z przodu. Mam zamiar wykorzystać diody zamiast żarówek, a to z powodu deficytu prądu w oryginalnej instalacji WSK.
Tak wygląda obecnie motocykl WSK:
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
środa, 8 lutego 2012
Siedzenie WSK
Minęło parę dni, prace nad WSK na razie trochę zwolniły. Nie mam się co spieszyć, bo jak widać za oknem do wiosny jeszcze trochę :). Ale coś tam się dzieje...
Odebrałem gąbkę od zaprzyjaźnionego tapicera. Ponieważ gąbka była gratis :) nie zawracałem głowy i umówiliśmy się, że będzie wstępnie przycięta, a z resztą będę bawił się sam. Miałem więc 3 elementy - blachę czyli podstawę siedzenia, gąbkę i pokrowiec zakupiony na allegro.
Od znajomego dostałem też nity, więc trzeba było ubrać wszystko w całość. Wyszło chyba nie najgorzej, co prawda okazało się, że w blasze po bokach jakby brakowało po dwa otwory z każdej strony, ale przy okazji przewiercę jeszcze otworki i dodam nity.
Tak to wygląda - na razie na podłodze, może jutro przymierzę do WSK :)
Odebrałem gąbkę od zaprzyjaźnionego tapicera. Ponieważ gąbka była gratis :) nie zawracałem głowy i umówiliśmy się, że będzie wstępnie przycięta, a z resztą będę bawił się sam. Miałem więc 3 elementy - blachę czyli podstawę siedzenia, gąbkę i pokrowiec zakupiony na allegro.
Od znajomego dostałem też nity, więc trzeba było ubrać wszystko w całość. Wyszło chyba nie najgorzej, co prawda okazało się, że w blasze po bokach jakby brakowało po dwa otwory z każdej strony, ale przy okazji przewiercę jeszcze otworki i dodam nity.
Tak to wygląda - na razie na podłodze, może jutro przymierzę do WSK :)
środa, 25 stycznia 2012
Silnik na swoim miejscu
Wczoraj kupiłem kolejny prezent dla mojej WSKi. Nie byłem oryginalny - znów biżuteria :). Kilka dni temu dostała nowy łańcuszek (sprzęgłowy) wczoraj pierścionki :):) Mając nowe pierścienie mogłem dokończyć składanie silnika. Najpierw jednak trzeba było pomalować cylinder żaroodporną farbą. Jak trochę przeschło - cylinder na miejscu:
Jak już silnik był jedną całością, to na co miałem czekać? :):) Trzeba było go zamontować...
Czego mi jeszcze brakuje...jest kilka rzeczy:
- komplet linek
- pływak gaźnika
- lewa manetka kierownicy
- komplet gum na podnóżki
- gąbka siedzenia (w trakcie załatwiania)
- kranik + przewód paliwowy
- guma łącząca gaźnik z filtrem
Powyższe to drobiazgi - z grubszych wydatków czeka mnie jeszcze zakup kolanka wydechowego i tłumika. No a potem to już tylko badanie techniczne i przerejestrowanie WSK na nowe numery :):)
Jak już silnik był jedną całością, to na co miałem czekać? :):) Trzeba było go zamontować...
Czego mi jeszcze brakuje...jest kilka rzeczy:
- komplet linek
- pływak gaźnika
- lewa manetka kierownicy
- komplet gum na podnóżki
- gąbka siedzenia (w trakcie załatwiania)
- kranik + przewód paliwowy
- guma łącząca gaźnik z filtrem
Powyższe to drobiazgi - z grubszych wydatków czeka mnie jeszcze zakup kolanka wydechowego i tłumika. No a potem to już tylko badanie techniczne i przerejestrowanie WSK na nowe numery :):)
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Nowe fanty i silnik
Dzisiaj w końcu znalazłem chwilę na aktualizację bloga. Kilka dni temu przyszły nowe fanty dla WSKi. Mam już nowy pokrowiec siedzenia. Brakuje mi jeszcze gąbki, ale pod koniec miesiąca mam ją odebrać od tapicera.
Jest też brakująca tylna lampa:
i już zamontowana do motocykla:
Muszę jeszcze nabyć żarówki 6V, bo w lampie są 12V - świeci, tyle, że słabiej :)
No i w końcu ruszyły prace nad silnikiem. Już od zeszłego roku silnik był skręcony razem ze skrzynią biegów i wałem - oba kartery razem. Teraz przyszła pora na dokończenie składania. Na pierwszy ogień poszedł zapłon i koło magnesowe - które trochę odświeżyłem:
Usunąłem z koła starą powłokę farby i polakierowałem nowym lakierem. No to montujemy:
Prawa strona prawie kompletna, czas zabrać się za lewą - ze sprzęgłem. Dłuuugo czekałem na przesyłkę z łańcuszkiem sprzęgłowym, ale w końcu się doczekałem.
Pomierzyłem tarcze sprzęgłowe, okazało się, że ich grubość tylko nieznacznie odbiega od nowych tarcz, więc zdecydowałem się na ich ponowny montaż. Jakoś nie mam zaufania do jakości współczesnych części, może się okazać, że posłużą dłużej niż obecnie produkowane.
Przyszła pora na zamontowanie sprężyn sprzęgła. I tutaj nieocenionym narzędziem okazał się... zwykły ścisk stolarski :)
I mamy sprzęgło zapięte pierścieniem zabezpieczającym :)
Obie strony można więc było zamknąć pokrywami:
Dekiel sprzęgła w moim roczniku nie powinien mieć napisu PREDOM-DEZAMET. Wiem o tym, mam nawet dekiel z napisem ZM, ale jeszcze nie wypolerowany. Jak ukończę polerkę - będzie podmiana :)
Czego mi jeszcze brakuje, by założyć silnik do ramy WSK? Jutro muszę kupić uszczelkę cylindra i żaroodporny lakier do cylindra. Nie mam też jeszcze zębatki zdawczej, ale to można zamontować, gdy już silnik będzie w ramie. Już wkrótce.... :)
środa, 18 stycznia 2012
Dawno nie pisałem....
Jakoś tak wyszło, że dawno nie pisałem żadnych wiadomości na blogu, ale to nie z powodu zaprzestania odbudowy motocykla. Prace cały czas trwają, jednak postęp nie jest już tak widoczny jak na poprzednich etapach. Ostatnio porządkowałem i testowałem jeszcze instalację elektryczną - specjalnie do testów został zbudowany 6V zasilacz sieciowy - nie mam jeszcze akumulatora, a jego zakup odkładam na ostatnią chwilę przed jazdą. Po prostu podczas testów zamordowałbym nowy akumulator, którego mi zwyczajnie szkoda. Wielkie dzięki dla kolegi z pracy - Marka - za zbudowanie zasilacza ze starego UPS. Bez tego nie mógłbym sprawdzić poprawności podłączenia instalacji. A tak wiem już, że instalacja jest 100% sprawna i wszystko co ma działać - działa!! WSK ma więc już światła pozycyjne, STOP, mijania i drogowe a także klakson :)
A tak świeci swoim jednym okiem :)
A tak świeci swoim jednym okiem :)
Oprócz testów instalacji zakupiłem też w międzyczasie kilka nowych fantów. I tak mam już nowy pokrowiec siedzenia (czekam na gąbkę) oraz lampę tył (czekam na przesyłkę:) )
Wziąłem się też w końcu za złożenie silnika. Zamówiłem nowy łańcuszek sprzęgłowy i jak tylko dotrze przesyłka - postaram się złożyć silnik.
Wiosna już niedługo - Wiesia musi być gotowa:):)
wtorek, 3 stycznia 2012
Zabawa kabelkami
I oto nadszedł dzień, wielki dzień, w którym Motór ożył. A przynajmniej dał pierwsze oznaki życia, w postaci świecącej przedniej lampy :). Uporałem się z nową instalacją elektryczną. Nie mam jeszcze akumulatora, a korciło mnie, by sprawdzić, czy to wszystko działa. Wpadłem na szatański pomysł - mój najmłodszy 2,5 letni syn ma elektryczny motorek (moja krew:) ) zasilany akumulatorem 6V :). Tak, przyznaję się, podprowadziłem dziecku akumulator na chwilę :):). Niestety - okazało się, że tylko jedna żarówka jest sprawna, więc WSK zapaliła tylko przednie światło pozycyjne. Dobre i to...:)
A tutaj trochę kabelków....brakuje mi aktualnie żarówki podświetlenia prędkościomierza, żarówki światła drogowego i mijania a także... całej tylnej lampy :)
A tutaj trochę kabelków....brakuje mi aktualnie żarówki podświetlenia prędkościomierza, żarówki światła drogowego i mijania a także... całej tylnej lampy :)
środa, 28 grudnia 2011
WSK na kołach - własnych kołach:)
Święta minęły więc czas ostro zabrać się do pracy. Tuż przed świętami udało się wycentrować tylne koło i uzbroić oba koła w nowe opony. Trochę walczyłem z powietrzem :), ale w końcu się udało. Stwierdziłem w domu deficyt jakiejkolwiek pompki - nie tylko do kół. Zapakowałem więc oba koła do auta i pojechałem na najbliższą stację benzynową, by nadmuchać powietrze kompresorem. No i się zaczęło .. :) W jednym kole uszkodzony był wentyl, w drugim przy montażu przeciąłem delikatnie dętkę :(. Zanim doszedłem o co chodzi, byłem na stacji ze 4 razy :). Ale już jest OK - dętka wymieniona na nową, zaworek również, powietrze jest. A jak jest powietrze, to nie mogłem się doczekać, kiedy założę koła do motocykla. I wczoraj udało się to zrobić:
Teraz kolej na instalację elektryczną.Powoli WSK zaczyna przypominać motocykl, chociaż jeszcze sporo brakuje...
Teraz kolej na instalację elektryczną.Powoli WSK zaczyna przypominać motocykl, chociaż jeszcze sporo brakuje...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

