niedziela, 23 października 2011

piątek, 21 października 2011

Amortyzatory tylne...

Przed lakierowaniem przypomniało mi się, że przecież amortyzatory tylne również wymagają nowego lakieru. Zdjąłem więc sprężyny z teleskopów i dokładnie umyłem. Mam 4 sztuki amortyzatorów, dwa z częściowo zakrytą sprężyną a dwa z całkowicie odkrytą. Zdaje mi się, że obie wersje są dopuszczalne w roczniku mojego motocykla, więc regeneracji poddane zostaną wszystkie sztuki, a potem wybierze się lepsze. Albo inaczej - z dostępnych elementów amortyzatorów postaram się złożyć dwie najlepsze sztuki :)
Tak wyglądały amortyzatory po umyciu:
Szklanka górna jak widać jest mocno zniszczona:
Do zdjęcia starego lakieru użyłem sprawdzonego wcześniej środka chemicznego:
Po potraktowaniu chemią i późniejszym przeszlifowaniu papierem ściernym szklanki wyglądają tak:


Z teleskopów również pozbyłem się lakieru i przeszlifowałem je papierem. Martwią mnie tylko dość znaczne wżery korozji.... niestety - ścianka jest dość cienka i nie da się tego stoczyć, więc będę musiał coś wymyślić w tym temacie....na razie nie wiem jeszcze co....
Po lakierowaniu amortyzatory dostaną nowy olej. Sprężyny nie wymagają ponownego chromowania, muszę je tylko dokładnie wyczyścić.

czwartek, 20 października 2011

Dalszy ciąg przygotowań do lakierowania

 Prace trwają... Jestem praktycznie przygotowany do położenia lakieru. Wczoraj udało się oczyścić ze starych powłok lakierniczych dwa elementy, których zapomniałem zawieźć do piaskowania. Są to mocowania podnóżek pasażera i tłumika. Nie opłacało mi się z tymi dwoma elementami jechać do firmy piaskującej, więc musiały zostać oczyszczone metodami domowymi. Zostały starannie umyte i zastosowałem środek zdejmujący stare powłoki.
Środek działa rewelacyjnie, dzięki niemu zaoszczędziłem mnóstwo czasu i pracy. Wystarczyło pokryć środkiem stary lakier i odczekać kilka minut:
Następnie przy użyciu szczotki drucianej bardzo łatwo usunąłem stary lakier pozostawiając goły metal:

Pocztą dotarły do mnie również nowe - stare boczki :). Stare oczywiście stopiły się w pożarze. Te, które udało się zakupić, są w niezłym stanie - trochę porysowane, ale co najważniejsze mają całe uchwyty. Obecnie są przygotowane do pokrycia podkładem do tworzyw sztucznych i razem ze wszystkimi częściami motocykla zostaną polakierowane.

piątek, 14 października 2011

Spawanie i nowe części

Dzisiaj przyszła kolejna przesyłka. Niestety - nie jest to nowa część, ale lepsza używana niż żadna. Niestety - nigdzie nie znalazłem nowej takiej części. Prawdopodobnie nowa jest nie do zdobycia....

Jest to skrzyneczka narzędziowa, która znajduje się pod lewym boczkiem motocykla.
Oczywiście też przejdzie małą renowację.

Dzisiaj udało się także naprawić tylny błotnik. Dospawałem urwany uchwyt, poprawiłem drugi uchwyt, który był brzydko przyspawany oraz zaspawany został otwór powstały prawdopodobnie przez obcierający przewód elektryczny.



I znów czeka mnie szpachlowanie.... :):)

Lakier już jest :)

Kilka dni temu kurier dostarczył mi przesyłkę. A w niej:

Lakiery z palety Audi Q7 (podobno, trochę mi się nie chce wierzyć, ale fajnie brzmi:) )
 - 0,5 L czarnego akrylu na całe moto
 - 0,1 L białego akrylu na szparunki na błotnikach
 - 0,3 L utwardzacza do akrylu
 - 0,5 L rozpuszczalnika do akrylu

Jak dobrze pójdzie, to już za trochę ponad tydzień babcia Wiesia przybierze czarne barwy :)

Szpachlowanie, docieranie....

Pierwsza warstwa podkładu ujawniła pewne niedoskonałości niektórych elementów. I tak okazało się, że zbiornik i dwa błotniki wymagają użycia szpachli. Obecnie trwają prace nad przygotowaniem elementów do lakieru - czyli docieram podkład, szpachluję, potem znów docieram i tak w kółko, aż powierzchnia będzie idealnie gładka i bez żadnych rys.


Podczas szpachlowania zauważyłem uszkodzenia tylnego błotnika:
 - urwany jeden z uchwytów

Drugi uchwyt był naprawiany przez poprzedniego właściciela, ale jak widać mało fachowo - idzie do poprawki
A także oczom mym ukazała się ... dziura :) ale nie wyżarta przez rdzę, a najwidoczniej wytarta przez przewód elektryczny. Tak więc błotnik będzie miał bliskie spotkanie z migomatem :):)

Podkład

Po piaskowaniu elementy zostały delikatnie przetarte drobnym papierem ściernym, by powierzchnię trochę wyrównać. Potem zostały pomalowane natryskowo podkładem mocno wypełniającym Novola.