czwartek, 1 grudnia 2011

Blacha siedzenia po regeneracji

Uchwyt, którego nie było został dospawany, a cała blacha siedzenia dostała farbę antykorozyjną jako podkład i czarny lakier. Nie bawiłem się zbytnio z tym elementem, bo i tak przykryje go gąbka siedziska - został więc pomalowany "minią" za pomocą pędzla, a lakier nawierzchniowy metodą natryskową.


wtorek, 29 listopada 2011

Zabawa w detale, kroczek w przód...

W wolniejszych chwilach ciągle bawię się z detalami motocykla. Udało się odnowić ramkę reflektora. Była w dość nieciekawym stanie - pomalowana jakąś farbą, trochę przyrdzewiała. Teraz prezentuje się idealnie :)




Zregenerowałem też elementy klaksonu:




Odświeżona została również kierownica (choć fragmentu pod rolgazem nijak nie dało się wypolerować.. na szczęście ponownie przykryje to rolgaz :) )
I mała aktualizacja, jak wygląda teraz WSK. Niestety - musiałem ponownie rozbierać przednie zawieszenie. Przeglądając poprzednie wpisy na blogu, zauważyłem, że zamontowałem odwrotnie przednie lagi... ale już poprawione. Na miejsce trafiła też przednia lampa z odnowioną ramką i kierownica z klamkami. Założyłem przedni błotnik i przednie koło - na razie stare, zapasowe :). Do odnowionych kół nie mam jeszcze nowych opon, a przednie koło się przydaje, bo WSK jest coraz cięższa i strasznie mnie męczyła, gdy musiałem ją przenosić:)






wtorek, 22 listopada 2011

Trochę polerki i zaplatanie

Udało się dzisiaj popchnąć prace nad detalami. Sporo było polerowania. Odświeżyłem dźwignię hamulca:
Kapy silnika też zostały troszkę wypolerowane:

Znalazłem zaginioną drugą klamkę :). Oczywiście też została potraktowana pastą polerską i filcem:
Śruby półki górnej, oczywiście po polerce:)

Najwięcej pracy było z nyplami. Długo rozważałem zakup nowych szprych z nyplami, ale doszedłem do wniosku, że zostanę przy oryginale. Stare nyple są mosiężne, nowe obecnie dostępne to wyrób chromowany, jednak z opinii wyczytanych w sieci, różnie bywa z ich jakością. Każdy nypel z osobna przeszedł polerkę:


I całe stadko:

Mała przymiarka wypolerowanych nypli do pomalowanych proszkowo felg - myślę, że jest dobrze:)

W końcu mogłem zacząć zaplatać koła:




I koło tylne:
Teraz tylko zakupić nowe opony i można stawiać sprzęt na koła:)


czwartek, 17 listopada 2011

Brakujące części

Wczoraj dotarła przesyłka z jedną z brakujących części motocykla. Jest to blacha siedzenia. Wkrótce zostanie oczyszczona ze starych powłok lakierniczych, trzeba będzie dospawać przedni uchwyt i polakierować.
A potem to już tylko gąbka i pokrowiec:)

środa, 16 listopada 2011

Nowy "pojazd" w kolekcji :)

Dzisiaj do mojej skromnej złomowej kolekcji trafił nowy -stary pojazd z epoki PRLu. Co prawda nie jest rodzimej produkcji, ale wschodnich braci. W Polsce też swego czasu cieszył się popularnością. Jest to Motorynka Stella, co ciekawe z oryginalnym radzieckim silnikiem V50. Stan - widać na zdjęciach - jak zwykle w moim przypadku "złomowisko" :):). Ale sprzęt jest kompletny - koła i siedzenie również posiadam.
Kolega zadzwonił z pytaniem - Bierzesz dzisiaj, czy dziś jechać na złom? - Nie mogłem na to pozwolić :):)

Wiem, jestem szalony:)

Oto i ona....

Zawieszenie przednie

Skompletowałem w końcu wszystko, co potrzeba do złożenia zawieszenia przedniego. Nowe uszczelniacze, kulki główki ramy, wcześniej dorobione nowe prowadnice teflonowe. Nic tylko składać.
Po dość długiej walce udało się w końcu zamontować całość do motocykla. Nie obyło się bez strat. Jak to na polu walki - muszą być ranni. Pierwszym zostałem ja - uszkodzony lekko palec po spotkaniu z młotkiem - na szczęście gumowym :):)
Tak wygląda w tej chwili motocykl:
Zawieszenie przednie na miejscu, ale jeszcze nie ukończone. Brakuje zamontowania sprężyn i zalania olejem. Niestety - nie udało się tego zrobić. Pracowałem wieczorem, straciłem rachubę czasu i w końcu zadzwoniła żona z pytaniem - czy dziś śpię z nią, czy z Wiesławą:):) Trzeba było zwijać narzędzia...:)

Ale zacząłem o tych stratach - motocykl też wczoraj troszkę ucierpiał....Podczas prac przy montażu przedniego zawieszenia, sprzęt stracił równowagę i oparł się o ścianę....Efekt taki, że na zbiorniku powstała niewielka rysa...Cóż - i tak miałem zbiornik i błotniki ponownie lakierować na wiosnę, bo nie do końca jestem zadowolony z efektu, więc tym bardziej będę miał większą motywację...:)
Swoją drogą - sprzęt jeszcze nie jeździ, a ja już zaliczyłem pierwszą obcierkę....nieźle:):)

wtorek, 15 listopada 2011

Ciąg dalszy następuje...:)

Powoli, powoli ale do przodu...Tempo prac nie jest szalone, to za sprawą ograniczeń czasowych - nie samą WueSKą człowiek żyje:) Ale coś tam się dzieje...
Udało się poskładać tylne amortyzatory. W  drugim życiu Wieśka otrzymała troszeczkę inne te elementy. W oryginale były sprężyny całkowicie odkryte, teraz będzie ich widać tylko połowę:) Dlaczego taki zabieg?? To tylko kwestia mojego kaprysu - takie bardziej mi się podobają:)

A tutaj już na motocyklu....


Zamontowałem też odnowioną puszkę filtra powietrza i przymierzyłem plastikowy boczek.....Garstka części zaczyna przypominać jakiś pojazd:)
A wolną chwilę poświęciłem na dopieszczanie detali. Przepolerowałem klamkę sprzęgła. Na razie tylko sprzęgła - bo hamulec gdzieś przepadł w czeluściach piwnicy i gromadzie innych części. Mam nadzieję go niebawem odszukać:))

Z kolejnych dobrych wieści - mam już brakujące kulki do główki ramy, mam już simmeringi do przednich lag - więc lada chwila Wieśka będzie miała przednie zawieszenie. Muszę też pomyśleć na montażem kół - bo części na ramie przybywa i sprzęt robi się coraz cięższy - na razie mam zamiar założyć stare kółka (mam 2 komplety, niestety oba letnie:) ). Nowe koła nie są jeszcze zaplecione...