wtorek, 22 listopada 2011

Trochę polerki i zaplatanie

Udało się dzisiaj popchnąć prace nad detalami. Sporo było polerowania. Odświeżyłem dźwignię hamulca:
Kapy silnika też zostały troszkę wypolerowane:

Znalazłem zaginioną drugą klamkę :). Oczywiście też została potraktowana pastą polerską i filcem:
Śruby półki górnej, oczywiście po polerce:)

Najwięcej pracy było z nyplami. Długo rozważałem zakup nowych szprych z nyplami, ale doszedłem do wniosku, że zostanę przy oryginale. Stare nyple są mosiężne, nowe obecnie dostępne to wyrób chromowany, jednak z opinii wyczytanych w sieci, różnie bywa z ich jakością. Każdy nypel z osobna przeszedł polerkę:


I całe stadko:

Mała przymiarka wypolerowanych nypli do pomalowanych proszkowo felg - myślę, że jest dobrze:)

W końcu mogłem zacząć zaplatać koła:




I koło tylne:
Teraz tylko zakupić nowe opony i można stawiać sprzęt na koła:)


czwartek, 17 listopada 2011

Brakujące części

Wczoraj dotarła przesyłka z jedną z brakujących części motocykla. Jest to blacha siedzenia. Wkrótce zostanie oczyszczona ze starych powłok lakierniczych, trzeba będzie dospawać przedni uchwyt i polakierować.
A potem to już tylko gąbka i pokrowiec:)

środa, 16 listopada 2011

Nowy "pojazd" w kolekcji :)

Dzisiaj do mojej skromnej złomowej kolekcji trafił nowy -stary pojazd z epoki PRLu. Co prawda nie jest rodzimej produkcji, ale wschodnich braci. W Polsce też swego czasu cieszył się popularnością. Jest to Motorynka Stella, co ciekawe z oryginalnym radzieckim silnikiem V50. Stan - widać na zdjęciach - jak zwykle w moim przypadku "złomowisko" :):). Ale sprzęt jest kompletny - koła i siedzenie również posiadam.
Kolega zadzwonił z pytaniem - Bierzesz dzisiaj, czy dziś jechać na złom? - Nie mogłem na to pozwolić :):)

Wiem, jestem szalony:)

Oto i ona....

Zawieszenie przednie

Skompletowałem w końcu wszystko, co potrzeba do złożenia zawieszenia przedniego. Nowe uszczelniacze, kulki główki ramy, wcześniej dorobione nowe prowadnice teflonowe. Nic tylko składać.
Po dość długiej walce udało się w końcu zamontować całość do motocykla. Nie obyło się bez strat. Jak to na polu walki - muszą być ranni. Pierwszym zostałem ja - uszkodzony lekko palec po spotkaniu z młotkiem - na szczęście gumowym :):)
Tak wygląda w tej chwili motocykl:
Zawieszenie przednie na miejscu, ale jeszcze nie ukończone. Brakuje zamontowania sprężyn i zalania olejem. Niestety - nie udało się tego zrobić. Pracowałem wieczorem, straciłem rachubę czasu i w końcu zadzwoniła żona z pytaniem - czy dziś śpię z nią, czy z Wiesławą:):) Trzeba było zwijać narzędzia...:)

Ale zacząłem o tych stratach - motocykl też wczoraj troszkę ucierpiał....Podczas prac przy montażu przedniego zawieszenia, sprzęt stracił równowagę i oparł się o ścianę....Efekt taki, że na zbiorniku powstała niewielka rysa...Cóż - i tak miałem zbiornik i błotniki ponownie lakierować na wiosnę, bo nie do końca jestem zadowolony z efektu, więc tym bardziej będę miał większą motywację...:)
Swoją drogą - sprzęt jeszcze nie jeździ, a ja już zaliczyłem pierwszą obcierkę....nieźle:):)

wtorek, 15 listopada 2011

Ciąg dalszy następuje...:)

Powoli, powoli ale do przodu...Tempo prac nie jest szalone, to za sprawą ograniczeń czasowych - nie samą WueSKą człowiek żyje:) Ale coś tam się dzieje...
Udało się poskładać tylne amortyzatory. W  drugim życiu Wieśka otrzymała troszeczkę inne te elementy. W oryginale były sprężyny całkowicie odkryte, teraz będzie ich widać tylko połowę:) Dlaczego taki zabieg?? To tylko kwestia mojego kaprysu - takie bardziej mi się podobają:)

A tutaj już na motocyklu....


Zamontowałem też odnowioną puszkę filtra powietrza i przymierzyłem plastikowy boczek.....Garstka części zaczyna przypominać jakiś pojazd:)
A wolną chwilę poświęciłem na dopieszczanie detali. Przepolerowałem klamkę sprzęgła. Na razie tylko sprzęgła - bo hamulec gdzieś przepadł w czeluściach piwnicy i gromadzie innych części. Mam nadzieję go niebawem odszukać:))

Z kolejnych dobrych wieści - mam już brakujące kulki do główki ramy, mam już simmeringi do przednich lag - więc lada chwila Wieśka będzie miała przednie zawieszenie. Muszę też pomyśleć na montażem kół - bo części na ramie przybywa i sprzęt robi się coraz cięższy - na razie mam zamiar założyć stare kółka (mam 2 komplety, niestety oba letnie:) ). Nowe koła nie są jeszcze zaplecione...

wtorek, 8 listopada 2011

Felgi po lakierowaniu proszkowym

Dziś odebrałem felgi z lakierowania proszkowego. Dzięki uprzejmości znajomego udało się to wykonać w profesjonalnym zakładzie - dzięki Robert :)
Felgi wyglądają naprawdę świetnie:







Felgi mam w domu, są czyściutkie - więc w końcu mogłem zrobić zdjęcia aparatem fotograficznym a nie telefonem :)
Piasty gotowe, felgi gotowe - chyba trzeba myśleć o szprychowaniu :)

Regenerujemy zawieszenie przednie

Prace nad Wiesławą trwają... ostatnio zostały dorobione ślizgi (prowadnice) lag. Zostały wytoczone z teflonu. 
Wstępnie obrobione prowadnice zostały wciśnięte na lagi nieruchome:
Potem lagę nieruchomą zamontowano w tokarce i wytoczono prowadnice na wymiar. (dzięki Grzegorz - masz duży wkład w reanimację sprzętu :):) 
I lagi gotowe do montażu.
W zasadzie mógłbym już składać przednie zawieszenie, a tym samym przyspieszył bym z pracami - ale nie mam nowych simmeringów uszczelniających. Być może jutro albo pojutrze uda się je zdobyć.

Ale to jeszcze nie wszystko - bębny kół i lagi ruchome zostały przepolerowane. Wg mnie wyglądają świetnie:)
Polerowane będą też dekle szczęk hamulcowych, oraz kapy silnika :)